poniedziałek, 24 czerwca 2013

tym razem trochę inaczej.

"[...] gdyby zlikwidować kartki pocztowe, turystyka przestałaby istnieć, bo ludzie podróżują tylko po to, by przesłać pozdrowienia tym, którzy nie mogą się ruszyć z miejsca." Emil Cioran

Uwielbiam wysyłać kartki pocztowe, uwielbiam też je dostawać. Teraz wysyłanie kartek może się wydawać trochę staroświeckie, mało nowoczesne,obciachowe czy cokolwiek innego, ale mimo wszystko uwielbiam to robić i robić będę nawet gdybym miała ręcznie malować pocztówki . Przypominam mi to czasy kiedy byłam mała i jeździłam z babcią na wakacje-obowiązkowo musiałam wysłać pocztówkę do rodziców, mimo, że ledwie potrafiłam się podpisać. Albo przypomina mi to wyjazd na kolonie gdzie tęskniąc za domem wysyłałam je do połowy rodziny-raz wysłałam je bez znaczków i wszyscy musieli za odbiór płacić :D Na kartkach pocztowych podczas kolonii w 2 klasie podstawówki prowadziłyśmy z koleżankami pamiętnik...eh kiedy to było ?!
Ale pomijając już sam fakt, że niesie to za sobą całą masę wspomnień to jednak przyznam , że zawsze mnie cieszyło to, że ktoś napisał przynajmniej 'Pozdrowienia z gór' , jak dla mnie to lepsze niż setny breloczek z napisem Morze Bałtyckie, kapcie, figurka z lokalną atrakcją czy zestaw muszelek -muszelki byłyby świetne gdyby ktoś sam je zebrał, a nie kupił w sklepie z pamiątkami.
Sama dla własnej rozrywki, na pamiątkę  kupowałabym pocztówki nawet z pobliskiego miasta ale niestety pobliskie miasta, a raczej miasteczka czy też wioski nie posiadają takich rzeczy w sprzedaży. Jednak jeśli nie możemy kupić sobie sami kartki lub nikt z naszych znajomych czy też rodziny nie zamierza nam żadnej wysłać to można wejść na stronęhttps://www.postcrossing.com
 i wysyłać , a także odbierać kartki z całego świata. Jak dla mnie bomba! Można przecież otrzymać kartkę od kogoś kto na dobrą sprawę przez całe swoje życie nawet nie miał pojęcia o naszym istnieniu nie mówiąc już o istnieniu naszego miasteczka itp. ( w istnienie kraju raczej nie wątpię bo chyba każdy zna państwa i kontynenty ). Zawsze można także podszkolić język np. angielski czy niemiecki czy jakikolwiek tylko ktoś umie ;)
I nie wiem jak inni ale ja jestem bardzo podekscytowana i z niecierpliwością czekam na swoją pierwszą pocztówkę. Latam jak głupia co chwile do skrzynki, zwłaszcza kiedy usłyszę, że listonosz wkłada jakieś listy do skrzynek -uroki mieszkania w bloku ^^ Kiedyś raczej skrzynka pocztowa mnie nie interesowała, zwłaszcza nie tak często jak ostatnio. Pominę tylko naszą kochaną pocztę... swoją pierwszą kartkę wysłałam 3 tygodnie temu priorytetem i nadal biedna nie może dojść. Cudownie :D
Myślę, że warto chociaż spróbować pobawić się w coś takiego, no bo przecież nie każdemu uda się zwiedzić cały świat.

2 komentarze:

  1. Świetny blog! (adres znalazłam na vinted) :)
    Zapraszam do mnie!
    http://vixiakate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja będąc mała dziewczynką również kupowałam kartki nawet z okolicznych miasteczek, a jak pojechałam gdzieś dalej to już to był obowiązek! do tej pory mam drewnianą skrzyneczkę w której jest wiele takich kartek, na niektórych pisałam daty i jakieś ciekawe wydarzenia z pobytów, wspaniale jest teraz wrócić wspomnieniami do tamtych chwil! ahhhhh jak się rozmarzyłam... :) pozdrawiam mocno !

    OdpowiedzUsuń