"[...] gdyby zlikwidować kartki pocztowe, turystyka przestałaby istnieć, bo ludzie podróżują tylko po to, by przesłać pozdrowienia tym, którzy nie mogą się ruszyć z miejsca." Emil Cioran
Uwielbiam wysyłać kartki pocztowe, uwielbiam też je dostawać. Teraz wysyłanie kartek może się wydawać trochę staroświeckie, mało nowoczesne,obciachowe czy cokolwiek innego, ale mimo wszystko uwielbiam to robić i robić będę nawet gdybym miała ręcznie malować pocztówki . Przypominam mi to czasy kiedy byłam mała i jeździłam z babcią na wakacje-obowiązkowo musiałam wysłać pocztówkę do rodziców, mimo, że ledwie potrafiłam się podpisać. Albo przypomina mi to wyjazd na kolonie gdzie tęskniąc za domem wysyłałam je do połowy rodziny-raz wysłałam je bez znaczków i wszyscy musieli za odbiór płacić :D Na kartkach pocztowych podczas kolonii w 2 klasie podstawówki prowadziłyśmy z koleżankami pamiętnik...eh kiedy to było ?!
Ale pomijając już sam fakt, że niesie to za sobą całą masę wspomnień to jednak przyznam , że zawsze mnie cieszyło to, że ktoś napisał przynajmniej 'Pozdrowienia z gór' , jak dla mnie to lepsze niż setny breloczek z napisem Morze Bałtyckie, kapcie, figurka z lokalną atrakcją czy zestaw muszelek -muszelki byłyby świetne gdyby ktoś sam je zebrał, a nie kupił w sklepie z pamiątkami.
Sama dla własnej rozrywki, na pamiątkę kupowałabym pocztówki nawet z pobliskiego miasta ale niestety pobliskie miasta, a raczej miasteczka czy też wioski nie posiadają takich rzeczy w sprzedaży. Jednak jeśli nie możemy kupić sobie sami kartki lub nikt z naszych znajomych czy też rodziny nie zamierza nam żadnej wysłać to można wejść na stronęhttps://www.postcrossing.com i wysyłać , a także odbierać kartki z całego świata. Jak dla mnie bomba! Można przecież otrzymać kartkę od kogoś kto na dobrą sprawę przez całe swoje życie nawet nie miał pojęcia o naszym istnieniu nie mówiąc już o istnieniu naszego miasteczka itp. ( w istnienie kraju raczej nie wątpię bo chyba każdy zna państwa i kontynenty ). Zawsze można także podszkolić język np. angielski czy niemiecki czy jakikolwiek tylko ktoś umie ;)
I nie wiem jak inni ale ja jestem bardzo podekscytowana i z niecierpliwością czekam na swoją pierwszą pocztówkę. Latam jak głupia co chwile do skrzynki, zwłaszcza kiedy usłyszę, że listonosz wkłada jakieś listy do skrzynek -uroki mieszkania w bloku ^^ Kiedyś raczej skrzynka pocztowa mnie nie interesowała, zwłaszcza nie tak często jak ostatnio. Pominę tylko naszą kochaną pocztę... swoją pierwszą kartkę wysłałam 3 tygodnie temu priorytetem i nadal biedna nie może dojść. Cudownie :D
Myślę, że warto chociaż spróbować pobawić się w coś takiego, no bo przecież nie każdemu uda się zwiedzić cały świat.
Uwielbiam wysyłać kartki pocztowe, uwielbiam też je dostawać. Teraz wysyłanie kartek może się wydawać trochę staroświeckie, mało nowoczesne,obciachowe czy cokolwiek innego, ale mimo wszystko uwielbiam to robić i robić będę nawet gdybym miała ręcznie malować pocztówki . Przypominam mi to czasy kiedy byłam mała i jeździłam z babcią na wakacje-obowiązkowo musiałam wysłać pocztówkę do rodziców, mimo, że ledwie potrafiłam się podpisać. Albo przypomina mi to wyjazd na kolonie gdzie tęskniąc za domem wysyłałam je do połowy rodziny-raz wysłałam je bez znaczków i wszyscy musieli za odbiór płacić :D Na kartkach pocztowych podczas kolonii w 2 klasie podstawówki prowadziłyśmy z koleżankami pamiętnik...eh kiedy to było ?!
Ale pomijając już sam fakt, że niesie to za sobą całą masę wspomnień to jednak przyznam , że zawsze mnie cieszyło to, że ktoś napisał przynajmniej 'Pozdrowienia z gór' , jak dla mnie to lepsze niż setny breloczek z napisem Morze Bałtyckie, kapcie, figurka z lokalną atrakcją czy zestaw muszelek -muszelki byłyby świetne gdyby ktoś sam je zebrał, a nie kupił w sklepie z pamiątkami.
Sama dla własnej rozrywki, na pamiątkę kupowałabym pocztówki nawet z pobliskiego miasta ale niestety pobliskie miasta, a raczej miasteczka czy też wioski nie posiadają takich rzeczy w sprzedaży. Jednak jeśli nie możemy kupić sobie sami kartki lub nikt z naszych znajomych czy też rodziny nie zamierza nam żadnej wysłać to można wejść na stronęhttps://www.postcrossing.com i wysyłać , a także odbierać kartki z całego świata. Jak dla mnie bomba! Można przecież otrzymać kartkę od kogoś kto na dobrą sprawę przez całe swoje życie nawet nie miał pojęcia o naszym istnieniu nie mówiąc już o istnieniu naszego miasteczka itp. ( w istnienie kraju raczej nie wątpię bo chyba każdy zna państwa i kontynenty ). Zawsze można także podszkolić język np. angielski czy niemiecki czy jakikolwiek tylko ktoś umie ;)
I nie wiem jak inni ale ja jestem bardzo podekscytowana i z niecierpliwością czekam na swoją pierwszą pocztówkę. Latam jak głupia co chwile do skrzynki, zwłaszcza kiedy usłyszę, że listonosz wkłada jakieś listy do skrzynek -uroki mieszkania w bloku ^^ Kiedyś raczej skrzynka pocztowa mnie nie interesowała, zwłaszcza nie tak często jak ostatnio. Pominę tylko naszą kochaną pocztę... swoją pierwszą kartkę wysłałam 3 tygodnie temu priorytetem i nadal biedna nie może dojść. Cudownie :D
Myślę, że warto chociaż spróbować pobawić się w coś takiego, no bo przecież nie każdemu uda się zwiedzić cały świat.
Świetny blog! (adres znalazłam na vinted) :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie!
http://vixiakate.blogspot.com/
Ja będąc mała dziewczynką również kupowałam kartki nawet z okolicznych miasteczek, a jak pojechałam gdzieś dalej to już to był obowiązek! do tej pory mam drewnianą skrzyneczkę w której jest wiele takich kartek, na niektórych pisałam daty i jakieś ciekawe wydarzenia z pobytów, wspaniale jest teraz wrócić wspomnieniami do tamtych chwil! ahhhhh jak się rozmarzyłam... :) pozdrawiam mocno !
OdpowiedzUsuń